sobota, 27 grudnia 2008

Wild Thing...

...tylko Wild Thing zostało zagrane w całości :-) Reszta to marnej jakości improwizacje (przynajmniej ze strony gitarzysty). Obiecuję jednak poprawę - na nastepną sesję nauczę się czegoś więcej :-)




4 komentarze:

Anonimowy pisze...

bravo, bravo, sex, drugs and rock&roll...Zdjęcia super,miszczu
Pozdro od G&Ł&J trójki

Dziki pisze...

G&Ł&J czyli Gosia, Goły i Dżulia jak rozumuję :-) Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Anonimowy pisze...

Pierwszy raz widzę Cię z gitarą :) to jakieś stare hobby czy może nowa zajawka?? :) POzdrawiam
Jasonic a dla Ciebie znany jako XENA

Dziki pisze...

Siemka koniu :-)
Stara zajawka - gram juz z 15 lat :-) Tylko rzadko mam z kim. Tu jam session z kuzynem.